Szkubanie pierza

0

Jeszcze nie tak dawno na Śląsku było żywą tradycją wspólne szkubanie czy też darcie pierza. Była to tradycja "Skubaczek" i urządzały ją wieśniaczki, które spraszały znajome, krewne oraz sąsiadki. Sezon na szkubanie zaczynał się w listopadzie a kończył na wiosnę. Liczba skubaczek wahała się od 5 do 15 w zależności od chętnych i zwyczaju (np. na 5 gęsi 8-9 skubaczek lub 13 gęsi na 6-7 kobiet lub 11 gęsi na 14 kobiet itd.).
Praca trwała zwyczajowo 2-3 tygodnie, a potem rozpoczynała się w następnym domu.

Pamiętam jeszcze ze swojego dzieciństwa jak mama z przyjaciółką przez wiele tygodni skubała pierze na poduchy i pierzyny dla nas, piękny to było okres. Za oknem zimno, skrzypiał pod nogami śnieg a ja mogłam się przysłuchiwać praktycznie każdego wieczora wspomnieniom mamy i jej przyjaciółki. Pierzyny mamy do dzisiaj, są ciężkie i niezastąpione podczas mrozów. Co prawda do bloku nadają się średnio, ale doceni je każdy kto mieszka w domu i wychodzi spod nich rankami chłodnymi, to też piękne wspomnienie z dzieciństwa.

Poniższe fotografie przedstawiają "wiślańskie szkubaczki", które raz do roku wskrzeszają ten zwyczaj w Domu Kultury w Wiśle. Można w tym czasie przyjść, przysiąść się do przemiłych pań i razem z nimi poskubać pierze jednocześnie przysłuchując się pięknym opowieścią oraz kosztując domowe kołocze i nalewki.









Skubaczki pracowały wyłącznie w dni powszednie od poniedziałku do piątku, istniał zakaz skubania pierza w sobotę. Soboty były przeznaczane na sprzątnie i szykowanie się do niedzieli.







Skubaczki podczas darcia pierza urozmaicały sobie czas śpiewaniem pieśni nabożnych oraz ludowych, opowiadaniem bajek, wydarzeń oraz nowinek z życia wsi i ich samych. Szczególnie chętnie słuchano opowieści grozy.







Podczas skubania pierza młodzi mężczyźni często płatali kobietom figle, była to również doskonała okazja do zawarcia znajomości i zalotów.









Skubaczki były formą bezinteresownej pomocy sąsiedzkiej - rewanżowano się skubaniem pierza w innych gospodarstwach. Czasem w zamożniejszych domach nawet codziennie podawano poczęstunek (pączki, kawę), ale dopiero w ostatnim dniu pracy gospodyni urządzała wystawną gościnę. Śpiewano wtedy i tańczono, zapraszano muzykantów, a zabawa trwała do północy.





Brak komentarzy