Zaplecza na śląskich podwórzach

0

Lubię te place, na pierwszy rzut oka mogą się wydawać brzydkie, szorstkie, może nawet odstręczające.
Wystarczy na nie spojrzeć bardziej przychylnie, dostrzec ich specyficzny urok. Prawie na każdym jest ławeczka, zawsze inna, zawsze jakoś przyozdobiona, to pomalowana na żółto, to obklejona ceratą w groszki, bywa i tak, że na podwórzu można zasiąść na wysłużonej sofie. Na większości placów gospodynie w ciepłe dni wietrzą puchowe, ogromne pierzyny w oknach, a na podwórzach suszą kolorowe pranie. Okna z czerwonej cegły zapraszają, by się na nie zagapić, a szopy kuszą, by do nich zajrzeć i odkryć składnice rodzinnych pamiątek.



























































podobny wpis: Osiedla robotnicze

Przeczytaj także

Brak komentarzy